Piłkarze Zawiszy i Lechii nie rozgrzali wczoraj publiczności zgromadzonej na stadionie przy Gdańskiej. Trzy punkty gospodarzom dał gol zdobyty przez Marcina Sobczaka.
Trener bydgoskiego zespołu, Mariusz Kuras przypuszczał przed spotkaniem, że będzie to trudny mecz dla jego podopiecznych i się nie pomylił. Zespół z Zielonej Góry niemal przez całe spotkanie skutecznie bronił pola karnego, ale też nie przeprowadził zbyt wielu akcji ofensywnych.
Niebiesko-czarni od początku spotkania mieli przewagę na boisku, ale w żaden sposób nie przekładało się to na skuteczność w ataku. Ofensywne wypady piłkarzy Zawiszy zazwyczaj kończyły się na obronie Lechii, chociaż nie brakowało też sytuacji strzeleckich. W 24. minucie celnie strzelał Marcin Sobczak, ale piłka trafiła wprost w bramkarza. W 38. minucie to przyjezdni mieli szansę na wyjście na prowadzenie, ale piłka po strzale jednego z zawodników poszybowała nad bramką. W zdobyciu bramki nie pomogła też agresywna gra bydgoszczan, co poskutkowało trzema żółtymi kartkami w pierwszej połowie.
Druga część spotkania zaczęła się od mocnego uderzenia gospodarzy. W 50. minucie Lilo dośrodkował z prawego skrzydła w pole karne, ale golkiper Lechii Rafał Dobroliński przeciął to podanie. Po jego wybiciu piłka wylądowała wprost przed Sobczakiem, który nie zwykł marnować takich okazji i dał prowadzenie swojemu zespołowi. Gra toczyła się później głównie w środku pola, a kolejne próby zmiany wyniku przez obie drużyny spełzły na niczym. Zawisza miał jeszcze okazje na podwyższenie wyniku, ale bramkarz gości wyłapywał już wszystkie piłki. Po ostatnim gwizdku na tablicy wyników widniał rezultat 1:0 i bydgoszczanie mogli cieszyć się ze zwycięstwa.
- Gratuluję trenerowi zwycięstwa. Nasze założenia w większości zrealizowaliśmy, były drobne błędy techniczne. Brakowało dziś sytuacji sam na sam i dokładności – podsumował trener Lechii, Maciej Murawski.
- Mecz nie był wielkim widowiskiem. Zdawałem sobie sprawę, że nie będzie on łatwy. Dla nas każdy inny wynik byłby porażką – powiedział szkoleniowiec Zawiszy, Mariusz Kuras. - Cieszę się, że kibice są z nami i odpalili doping w pierwszej połowie. Bardzo za to im dziękuję – dodał trener.
Fani niebiesko-czarnych, w przeciwieństwie do poprzednich spotkań, nie szczędzili wczoraj swoim ulubieńcom dopingu. Nie oznacza to, że zakończyli protest przeciwko osobie Michała Glińskiego, bo okrzyków i transparentów nawołujących do zmiany prezesa WKS-u nie stadionie nie brakowało.
Zawisza Bydgoszcz - Lechia Zielona Góra 1:0 (0:0)
Bramka: 1:0 - Sobczak 50'
Zawisza: Witan - Stefańczyk, Dąbrowski, Midzierski, Warczachowski, Piętka (72' Szal), Szczepan, Lilo, Tarnowski, Maziarz (46' Magdziński, 90' Bojas), Sobczak (76' Kozłowski).
Lechia: Dobroliński - Galdino, Zawadzki, Tyktor, Pawliczak, Topolski, Sucharek (77' Pikul), Głowania, Bacławski (72' Maczyński), Duchnowski, Dorniak.
Żółte kartki: Maziarz, Sobczak, Dąbrowski (Zawisza) - Tyktor, Galdino (Lechia).
Komentarze: